
W wyjazdowym starciu Decathlon Sieradzkiej Klasy Okręgowej Pogoń Zduńska Wola zafundowała swoim kibicom prawdziwą sinusoidę emocji, remisując z LUKS Bałucz 6:6 w meczu, który pod względem dramaturgii, intensywności oraz liczby bramek z powodzeniem mógłby konkurować z widowiskami na poziomie centralnym. Spotkanie od pierwszych minut zapowiadało się na otwarte, pełne walki i zaangażowania, ale chyba nikt w Bałuczu nie spodziewał się, że zostanie świadkiem aż dwunastu goli, kilku zmian prowadzenia i czerwonej kartki, a całość zostanie okraszona emocjami do ostatnich sekund doliczonego czasu gry.
Pogoń rozpoczęła ten mecz z ogromną koncentracją i bardzo agresywnym pressingiem, co już w 10. minucie przyniosło wymierny efekt. Po świetnym przechwycie w środku pola i szybkim rozegraniu akcji piłka trafiła do Dominika Janeczka, który potężnym strzałem przy słupku pokonał bramkarza gospodarzy, otwierając wynik spotkania i tym samym nadając ton pierwszej części meczu. Zduńskowolanie poszli za ciosem- w 30. minucie fenomenalnie dysponowany tego dnia Piotr Kaczmarek znalazł sobie przestrzeń tuż przed polem karnym, minął rywala balansem ciała i strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie na 2:0. Wydawało się, że Pogoń kontroluje przebieg wydarzeń, jednak gospodarze pokazali, że ich atutem jest nie tylko solidna organizacja gry, ale również umiejętność szybkiego reagowania na boiskowe wydarzenia. Już w 32. minucie LUKS Bałucz wykorzystał nieporozumienie w defensywie Pogoni, zdobywając kontaktowego gola. Ten moment ewidentnie dodał im skrzydeł, bo od tego czasu coraz częściej gościli pod bramką Olafa Majewskiego. Ich ofensywne nastawienie przyniosło kolejne trafienia- najpierw w 40. minucie doprowadzili do wyrównania, a tuż przed przerwą wyszli na prowadzenie 3:2, odwracając losy pierwszej połowy.
Po zmianie stron Pogoń wyszła na murawę z nową energią i ogromną determinacją. Już w 47. minucie do wyrównania doprowadził niezawodny Jardel Muniz Cruz, który dopadł do zgrania z bocznego sektora i mocnym strzałem pod poprzeczkę wpisał się na listę strzelców. To był dopiero początek jego indywidualnego show. Trzy minuty później Piotr Kaczmarek skompletował dublet, przepięknie uderzając na bramkę i dając Pogoni ponowne prowadzenie 4:3. Niestety, mecz układał się w sposób, który nie dawał szans na dłuższe utrzymanie jakiejkolwiek przewagi. LUKS Bałucz odpowiedział równie dynamicznie- w 63. minucie po dobrze rozegranej akcji skrzydłem wyrównał na 4:4, a zaledwie trzy minuty potem gospodarze zdobyli bramkę na 5:4, wykorzystując błąd w kryciu żółto-zielono-czarnych. Mimo utraty kolejnej bramki Pogoń nie spuściła głowy, wykazując się walecznością i determinacją. W 79. minucie znów błysnął Jardel Muniz Cruz, który w swoim stylu wykorzystał nerwowość gospodarzy we własnym polu karnym napastnik Pogoni został sfaulowany przez obrońcę Bałucza podczas próby minięcia go sprytnym zwodem, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym, mocnym strzałem doprowadził do remisu 5:5. Jednak Bałucz nie zamierzał odpuścić. W 81. minucie Grzegorz Kaleta zaskoczył defensywę Pogoni strzałem zza pola karnego i gospodarze ponownie objęli prowadzenie 6:5. Trudności Pogoni powiększyła jeszcze sytuacja z 88. minuty- Wiktor Dutkiewicz został ukarany czerwoną kartką za zbyt agresywne wejście, przez co zduńskowolanie musieli kończyć mecz w osłabieniu. Wydawało się, że wynik jest już przesądzony, a gospodarze dowiozą zwycięstwo do końca. Ale Pogoń walczyła dalej. Mimo gry w dziesiątkę wciąż próbowała konstruować akcje i szukać swojej szansy. I ta szansa nadeszła w doliczonym czasie gry. W 90+3. minucie, po desperackim ataku Pogoni, piłka trafiła w pole karne Bałucza, gdzie heroiczna obrona gospodarzy była za agresywna według sędziego. Arbiter ponownie wskazał na wapno, a stadion wstrzymał oddech. Brazylijski napastnik po raz drugi stanął przed szansą z rzutu karnego- i po raz drugi się nie pomylił. Mocny, precyzyjny strzał zapewnił Pogoni remis 6:6, który biorąc pod uwagę okoliczności, można śmiało nazwać szczęśliwym i wywalczonym ogromnym charakterem.
To spotkanie było jednym z tych, które pokazują esencję futbolu- tempo, pasję, emocje, nieprzewidywalność i walkę do ostatniej sekundy. Kibice w Bałuczu byli świadkami prawdziwego spektaklu, w którym żadna z drużyn nie odpuszczała nawet na moment, a każdy centymetr murawy był okupiony wielką determinacją.
Na koniec pragniemy serdecznie podziękować gospodarzom z LUKS Bałucz za bardzo solidne, sportowe i intensywne spotkanie. Życzymy powodzenia w dalszej części sezonu i do zobaczenia na boisku!
LUKS BAŁUCZ- POGOŃ ZDUŃSKA WOLA 6:6 (3:2)
Bramki:
10’ Dominik Janeczek 0:1
30’ Piotr Kaczmarek 0:2
32’ LUKS BAŁUCZ 1:2
40’ LUKS BAŁUCZ 2:2
43’ LUKS BAŁUCZ 3:2
47’ Jardel Muniz Cruz 3:3
50’ Piotr Kaczmarek 3:4
63’ LUKS BAŁUCZ 4:4
66’ LUKS BAŁUCZ 5:4
79’ Jardel Muniz Cruz 5:5
81’ Grzegorz Kaleta 6:5
90+3’ Jardel Muniz Cruz 6:6
Skład Pogoni Zduńska Wola: Olaf Majewski- Wiktor Dutkiewicz, Franciszek Józefiak, Dominik Janeczek (80’ Wiktor Hinzte), Jakub Kaczmarek, Piotr Kaczmarek, Szymon Klatka, Jardel Muniz Cruz, Jan Szewczyk, Korneliusz Szewczyk, Jan Staniucha (70’ Jacek Majda).